Przeszlysmy do kuchni. Mama postawila wode na gazie. Byl sloneczny dzie, za oknem widac bylo jasne niebo, blekitne i czyste. Kiedy szykowalam sie do wyjscia, siedzial juz nad moim brulionem. Rozwinelam papier i otworzylam niewielkie pudeleczko. Powiadasz, Hieronim, ze Ligota jest najodwazniejszy z nas wszystkich? Nie wiem, ja raczej tobie oddalbym palme pierwszestwa. Tymczasem przyszedl grudzie. Kocham szare grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, zalosne drzewa bez lisci.
|
|
|
|
Polecamy pokoje 4 osobowy, 60 os.
Nocleg: centrum turystyczne, basen odkryty, do wody 1300m, kolacje, leżak, parasol plazowy, sprzęt plażowy, ekskluzywne łózka, basen kryty.
Inga Tuszyńska - Łozice-Cegielnia 011324680
Tematyka:
Polecamy również:
Pensjonaty Iwanowice Domek letniskowy Rawska w Bobowie Domek letniskowy Ostrowo do plaży 550m Akademiki Biała Pajęczańska wolne pokoje Piaski tel 465117690 Domek letniskowy Kulice Pensjonat Jastrzębia Góra od plaży 2km
|
|
<
|
Ty chyba za wczesnie wstales! - martwila sie matka. Niespokojne, burzliwe uczucie do Marcina. To nie jest scisle okreslenie. W pewnym sensie, przynajmniej, nie jest scisle. zadna przesada! Milosc toczy ci szara substancje, niedlugo zostanie z niej goly matematyczny ogryzek! Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate. Rozwinelam papier i otworzylam niewielkie pudeleczko.
naprawy blacharskie warszawa usugi dwigowe bielsko-biaa out of home advertising oczyszczalnie ciekw Wczasy nad morzemPoczul widac chlod bo szczelniej otulil sie szlafrokiem i dlonie zanurzyl w rekawy. Poniewaz siedzial w pewnej odleglosci od biurka, krag lampy tylko glowe jego wylanial z cienia; stozkowate sklepienie lysej czaszki, twarz drobna i pomarszczona o waskich, zwiedlych wargach i z nosem, ktorego ostry zarys nadawal policzkom wyraz ptasiej drapieznosci. Spod polprzymknietych powiek zaledwie widac bylo zrenice: nikle, wyblakle pasemko, nieruchome, uwiezione, zdawalo sie, w skorupie woskowej. To jest moj ojciec? - pomyslal nagle Seweryn i ogarnelo go zdumienie, jakby po raz pierwszy odkryl nie znana dotad prawde. Coz go wlasciwie z tym smiesznym, zniedoleznialym czlowiekiem laczylo? Mlodosc, ktora w sobie czul, nie miala nic wspolnego z tamta przywiedla staroscia i sama mysl o prawdopodobienstwie jakiegokolwiek powinowactwa wydala mu sie obrazajaca i wstretna. Mial wrazenie, ze gdyby przez dluzszy czas przypatrywal sie ojcu, powtarzajac sobie jednoczesnie, ze to jest wlasnie ojciec, uczulby wreszcie do samego siebie nienawisc. Gdybym mial kiedy tak wygladac - myslal - wolalbym nie zyc. Coz bowiem moze wynagrodzic podobna wegetacje, czymze sie jest, gdy przestaje sie przyciagac ludzi, a w ich oczach zamiast zainteresowania znajduje sie obojetnosc? A jednak kiedys... - Seweryn zagryzl wargi. - Nie, nigdy!
Wtem Gejzanowski podniosl glowe i jego oczy, z wysilkiem wyluskane z woskowego okrycia, spoczely na Sewerynie.
- Wiec chcesz jutro? - powiedzial. - Dobrze... Zajdz do mnie rano, dam ci pieniadze na droge.
Seweryn tak byl przygotowany na odmowe, ze szybka zgoda ojca oszolomila go.
|