Kiedy szykowalam sie do wyjscia, siedzial juz nad moim brulionem. Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora. Jednak zrezygnowal! Chociaz prosilam! Chociaz wiedzial, jak mi na tym zalezy! Otwieralam drzwi mieszkania z dziwnym uczuciem niepewnosci i zadowolenia jednoczesnie. Do mojego przedzialu wsiadly jakies dwie panie z dziewczynka i starszy pan w okularach, spoza ktorych przygladal sie nam uwaznie.
|
|
|
|
Polecamy Willa Kuryłówka 5 osobowe, 55 zł osoba, poza sezonem 170 zł. Wypozażenie: łazienka, leżak Wyzywienie: obiady
od wody 600m spa baseny
Kuryłówka - Kozia
Maksymilian Kaliński - 676531923
Tematyka: sprzedam domek letniskowy hotele polska hotele spa sobieszewo pensjonaty Kuryłówka hotele orbis
Polecamy również:
Hotele Sulimy Agroturystyka Poniewierka w Wojcieszowie Agroturystyka Zaleska w Kamieniu Krajeńskim Agroturystyka Dźwirzyno do plazy 350m Domki letniskowe Kwitajny Wielkie Pensjonat Grudna Górna wolne pokoje Sztutowo tel 103445545
|
|
<
|
Kiedy szykowalam sie do wyjscia, siedzial juz nad moim brulionem. Stalam wiec na peronie i czekalam na odjazd pociagu. Mama otworzyla okno. Powiadasz, Hieronim, ze Ligota jest najodwazniejszy z nas wszystkich? Nie wiem, ja raczej tobie oddalbym palme pierwszeñstwa. zadna przesada! Milosc toczy ci szara substancje, niedlugo zostanie z niej goly matematyczny ogryzek! Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon.
magazynowanie szampon do wra¿liwej skóry g³owy Ksi±¿ka Telefoniczna podbitka-dachowa meble z litego drewnaPoczul widac chlod bo szczelniej otulil sie szlafrokiem i dlonie zanurzyl w rekawy. Poniewaz siedzial w pewnej odleglosci od biurka, krag lampy tylko glowe jego wylanial z cienia; stozkowate sklepienie lysej czaszki, twarz drobna i pomarszczona o waskich, zwiedlych wargach i z nosem, ktorego ostry zarys nadawal policzkom wyraz ptasiej drapieznosci. Spod polprzymknietych powiek zaledwie widac bylo zrenice: nikle, wyblakle pasemko, nieruchome, uwiezione, zdawalo sie, w skorupie woskowej. „To jest moj ojciec?” - pomyslal nagle Seweryn i ogarnelo go zdumienie, jakby po raz pierwszy odkryl nie znana dotad prawde. Coz go wlasciwie z tym smiesznym, zniedoleznialym czlowiekiem laczylo? Mlodosc, ktora w sobie czul, nie miala nic wspolnego z tamta przywiedla staroscia i sama mysl o prawdopodobienstwie jakiegokolwiek powinowactwa wydala mu sie obrazajaca i wstretna. Mial wrazenie, ze gdyby przez dluzszy czas przypatrywal sie ojcu, powtarzajac sobie jednoczesnie, ze to jest wlasnie ojciec, uczulby wreszcie do samego siebie nienawisc. „Gdybym mial kiedy tak wygladac - myslal - wolalbym nie zyc. Coz bowiem moze wynagrodzic podobna wegetacje, czymze sie jest, gdy przestaje sie przyciagac ludzi, a w ich oczach zamiast zainteresowania znajduje sie obojetnosc? A jednak kiedys... - Seweryn zagryzl wargi. - Nie, nigdy!”
Wtem Gejzanowski podniosl glowe i jego oczy, z wysilkiem wyluskane z woskowego okrycia, spoczely na Sewerynie.
- Wiec chcesz jutro? - powiedzial. - Dobrze... Zajdz do mnie rano, dam ci pieniadze na droge.
Seweryn tak byl przygotowany na odmowe, ze szybka zgoda ojca oszolomila go.
|