Stalismy przed moim domem. Przygladali mi sie uwaznie, jakby chcieli zobaczyc choc ulamek tego, co we mnie tkwi Ministrowa albo zona premiera. Zabraklo mi odwagi. Poszedlem do niej nastepnego dnia. Zamknela znowu oczy i przez chwile sadzilam, ze jest zmeczona rozmowa. zadna przesada! Milosc toczy ci szara substancje, niedlugo zostanie z niej goly matematyczny ogryzek! Powiadasz, Hieronim, ze Ligota jest najodwazniejszy z nas wszystkich? Nie wiem, ja raczej tobie oddalbym palme pierwszeñstwa. Wille Janowice Duże

Wille Janowice Duże

Proponujemy pokoje 5 os, 55 os.

Nocleg:
solarium, basen odkryty, od plazy 300m, śniadania i obiadokolacje, sprzęt plażowy, radio, leżak, dwa łóżka jedno osobowe, centrum masażu.

Apolonia Spodniewska - Bilsko
089859239

Tematyka:


Polecamy również:

Kwatery prywatne Bardzlino
Hotele Pacanówka
Ośrodki wypoczynkowe Junkrowy
Pensjonaty Mozów
Pensjonat Międzywodzie tel 094563299
Agroturystyka Krasnołęka
Camping Piaski od plaży 1300m

<

Ala wrocila do domu pod koniec lutego, ciagle jeszcze bardzo slaba, z noga uwieziona w gipsie. Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon. Zamknela znowu oczy i przez chwile sadzilam, ze jest zmeczona rozmowa. Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiñski. Ministrowa albo zona premiera. Zabraklo mi odwagi. Poszedlem do niej nastepnego dnia.
poker silniki elektryczne og³oszenie opony michelin pozwolenie na budowêRzucil sie naprzod i juz wczepil sie dlonmi w ramiona Seweryna, gdy nisko, pomiedzy z soba zwartymi cialami rozlegl sie plaski, bezdzwieczny stuk wystrzalu. Nawrocki drgnal, cien bolu przemknal mu po twarzy. Ale nie puszczal, silniej jeszcze zacisnal palce, wyprezyl sie, nogami mocno wparl sie w podloge, jakby calym soba chcial przygniesc przeciwnika. Obaj byli rownego wzrostu i Seweryn czul na ustach goracy, przyspieszony oddech tamtego, widzial dokladnie jego bliska twarz. „Jaki on piekny!” - pomyslal. Patrzac w rozszerzone oczy Nawrockiego, strzelil po raz drugi. I jeszcze raz. Stal nie ruszajac sie, ciagle z palcem na cynglu. Byl przygotowany, ze to jeszcze nie koniec. Ale zaraz po trzecim strzale Nawrocki przechylil sie na bok ruchem miekkim i ociezalym, rece opadly mu, jeszcze usilowal wyciagnac je przed siebie, lecz chwytaly juz tylko powietrze. Byla cisza. Niedomkniete drzwi sionki zalosnie dygotaly na wietrze. Seweryn uwaznie przygladal sie Nawrockiemu. Jeszcze stal, szeroko rozstawiwszy nogi. Jednak w sposob widoczny slabnal. W koszuli rozchylonej na piersiach, w obcislych spodniach i lsniacych butach, smukly i opalony, wygladal teraz z glowa opadajaca do tylu jak linoskoczek, ktory straciwszy nagle na wysokosciach rownowage, daremnie chce utrzymac w posluszenstwie slabnace miesnie. Czas plynal bardzo wolno. Wtem Nawrocki wyprostowal sie i spojrzenie jego cierpieniem przymglonych oczu spoczelo na Sewerynie. Gejzanowskiemu serce mocniej zabilo. Ale nie odwrocil glowy. Przezwyciezyl pierwszy odruch strachu. Coz moglo mu grozic ze strony tego czlowieka? Koniec. Przyjal wiec to spojrzenie, patrzyl z ciekawoscia, ktorej nie chcial ukryc. „Co on teraz czuje? - myslal. - Czy wie, ze umiera, ze to ostatnie jego chwile, czy boi sie?” Zapragnal takiej sily, aby mogl wedrzec sie w tego czlowieka, przeniknac go, zjednoczyc sie z nim na chwile, dojsc razem az po ow kres, ktory tylko tamten musialby przekroczyc. I w tym momencie zdal sobie sprawe: coz znaczy zabic czlowieka, gdy nie moze sie poznac mysli umierajacego? Pozostawal sam fakt, gwaltowne przeciecie czyjegos zycia, zniszczenie jakichs planow, pragnien, a z tym wszystkim uczucie ponizajacego niedosytu. „Byc moze on teraz wie o mnie wiecej, niz ja o nim...” - pomyslal. Ale Nawrocki daleki byl od tego.